KOMUNIKACJA LEKARZ-LEKARZ I LEKARZ-PACJENT

Jednym z największych wyzwań, które stawia przed nami rozwój hormono­terapii, jest usprawnienie komunikacji pomiędzy lekarzami różnych specjal­ności. Przypadek, z którym zetknąłem się niedawno, uświadomił mi to w spo­sób bardzo praktyczny. Rozmawiałem ze swoją pacjentką, Marią, starszą ko­bietą, która w ciągu dwóch poprzednich lat straciła męża, syna i brata. Z po­czątku z niezwykłą siłą ducha znosiła tę tragedię, ale przez ostatnie miesiące ciężar okazał się dla niej zbyt wielki, co wywołało kliniczną depresję. Miała trudności ze snem, więc psychiatra przepisał jej niewielką dawkę trójcyklicznego środka przeciwdepresyjnego. Lek okazał się w miarę skuteczny, lecz po pewnym czasie Maria zauważyła u siebie nieregularny puls. Kardiolog pora­dził jej, by odstawiła antydepresant, ponieważ tego typu leki mogą czasami przyczynić się do pogłębienia arytmii. (Kardiolog poddał ją szczegółowym badaniom serca, ale nie znalazł żadnych poważnych nieprawidłowości).

Jak można się było spodziewać, Maria ponownie zaczęła uskarżać się na depresję i bezsenność. Zaczęła więc wypróbowywać po kolei różne środki przeciwdepresyjne. Niestety, przy żadnym z nich nie obyło się bez niemożli­wych do zaakceptowania skutków ubocznych. Co noc budziła się, dręczona bolesnymi wspomnieniami. W końcu stało się jasne, że najlepszym rozwiąza­niem był dla niej powrót do trój cyklicznego środka przeciwdepresyjnego, który zażywała na początku. Miała jednak wątpliwości związane z potencjal­nym ryzykiem. Zastanawiała się, czy naprawdę byłoby to niebezpieczne. Le­czący ją psychiatra zakładał, że kardiolog sprzeciwi się ponownemu stosowa­niu tego leku. Kardiolog zaś nie wiedział nic o trudnościach, jakie sprawiało pacjentce znalezienie właściwego środka przeciwdepresyjnego. Najwyraź­niej konieczne było nawiązanie dialogu – lub przynajmniej kontaktu – po­między psychiatrą a kardiologiem.

Kiedy wreszcie Maria zgłosiła się do mnie, telefoniczna rozmowa z jej psy­chiatrą i kardiologiem wystarczyła, by rozwiązać problem. Kardiolog ponow­nie przejrzał historię choroby i uznał, że arytmia nie stanowiła dla Marii większego zagrożenia. Mając na uwadze problemy psychiatryczne pacjentki, nie sprzeciwiał się powrotowi do stosowania poprzedniego leku. Kiedy infor­mację tę przekazano psychiatrze, dylemat został w końcu rozwiązany. Po­trzebna jest nam nowa generacja lekarzy o wiedzy ogólnej, którzy będą goto­wi do takiej właśnie międzydyscyplinarnej komunikacji. Specjaliści powinni nie tylko dysponować wiedzą z różnych dziedzin medycyny (np. psychiatra po­winien być lepiej poinformowany w zakresie endokrynologii i vice versa), lecz również umiejętnościami komunikacyjnymi, które pozwolą im na wy­mianę informacji i pomysłów z innymi lekarzami, a także z pacjentami.

Psychiatrzy, psychologowie, neurolodzy i endokrynolodzy często ograni­czają swoją wiedzę do wąskich specjalizacji, którymi się zajmują, ale ciało ludzkie nie uznaje takich rozgraniczeń. Nie należy postrzegać człowieka ja­ko zbioru niezależnych układów i organów; stan psychiczny jest nieodłącznie związany z działaniem układu nerwowego, hormonalnego i immunologiczne­go. Specjaliści powinni znieść podziały, jakie tradycyjna medycyna zbudowa­ła pomiędzy poszczególnymi dziedzinami, i nauczyć się używać wspólnego języka dla dobra pacjenta. Wpajanie lekarzom lepszych umiejętności komu­nikacyjnych jest też obowiązkiem szkół i wykładowców medycznych.

Dla przykładu, psychiatrzy ze znajdującego się niedaleko Bostonu szpita­la McLean, w którym hospitalizowani są pacjenci pozostający pod opieką psychiatrów z Harvard Medical School, często kierują chorych do mnie. Kil­ka razy w tygodniu konsultuję się telefonicznie z psychiatrami, by skoor­dynować hormonalne i psychofarmakologiczne leczenie naszych pacjentów. Tego typu dialog jest niezbędny przy leczeniu zaburzeń mających wielorakie źródła.

Wierzę, że to właśnie pacjenci, którzy pragną przejąć kontrolę nad włas­nym zdrowiem, przyczynią się do ukształtowania i zainspirowania lekarzy do większej otwartości i komunikatywności, i to właśnie pacjenci odniosą z te­go najwyższe korzyści. Zindywidualizowana hormonoterapia stanowi jedno­cześnie model całościowego podejścia medycznego i rozwiązanie problemów z nastrojem, pamięcią i seksualnością. Już wkrótce miliony kobiet i męż­czyzn będą mogły skorzystać z jej dobrodziejstw.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.